Categories

Zamek w Bobolicach


Zamek królewski w Bobolicach wybudowany został przez Kazimierza Wielkiego, jako jeden z zamków w granicznym pasie obronnym ze Śląskiem. Po koronacji na króla Ludwika Węgierskiego zamek został przekazany we władanie stronnikowi Władysławowi Opolczykowi. Nowy właściciel od razu zmienił załogę zamku, a następnie przekazał go Andrzejowi Schöny. Po zmianie właściciela zamek stał się ostoją dla zbrojnych band działających z polecenia Opolczyka. Kres temu położył dopiero Władysław Jagiełło, który podobnie jak w przypadku innych zamków pozostających we władaniu Opolczyka, po pokonaniu załogi zamku włączył go w dobra królewskie.


 

Pierwszym ciężkim ciosem dla zamku były działania wojenne, które w 1587 r. otarły się o niego. Arcyksiążę Maksymilian Habsburg będący konkurentem Zygmunta III Wazy w walce o tron polski dokonał najazdu na Bobolice, powodując znaczne zniszczenia na zamku. Po tym zdarzeniu warownia funkcjonowała dalej, a gdy rany zagoiły się pod murami stanęły kolejne wojska. W 1657 r. zamek został zaatakowany przez wojsko szwedzkie, które zdobyło i zniszczyło obiekt. Zniszczenia były na tyle poważne, że nie zamierzano podejmować odbudowy. Pozostawiony już w 1661 r. zamek opustoszał i pozbawiony dobrego gospodarza zaczął chylić się ku ruinie. Kolejni właściciele chcieli przywrócić mu dawną światłość, jednak ich starania nie na wiele się zdały.
W roku 1882 dziwnym zrządzeniem losu ruiny otrzymała chłopska rodzina Baryłów. Nie muszę chyba pisać, że dla zamku nie byli to najlepsi właściciele. Obiekt wymagający znacznych nakładów finansowych nie mógł być odpowiednio prowadzony i zabezpieczony przez biednych chłopów. Po wojnie zamek stał dalej niezabezpieczony. W 1958 r. zostały przeprowadzone prace zabezpieczające mury zamkowe. W latach 90-tych po zmianach ustrojowych w Polsce potomkowie Baryłów  wystąpili o zwrot ruin. Kolejnym dziwnym zrządzeniem losu sąd postanowił zwrócić zamek tej rodzinie. W ten sposób obiekt znów trafił w ręce ludzi nie mających pojęcia o tym jak należy traktować takie budowle. Po co był ten proces i żądanie zwrotu ruin dowiedzieliśmy się już w 2002 r. kiedy to zamek został sprzedany prywatnemu inwestorowi.
Od tamtego czasu na terenie zamku wydarzyło się wiele. Wystarczy zaznaczyć, że zamek został otoczony kamiennym murem, a także została postawiona brama wjazdowa. Forma i materiał każą zastanowić się nad sensem inwestycji oraz nad zgodnością historyczną. Obecnie na terenie zamku trwają prace budowlane. Zobaczymy za kilka lat czy odbudowany zamek będzie perełką wśród jurajskich warowni czy straszydłem omijanym przez turystów.

Legendy:
Z zamkiem w Bobolicach wiążą się legendy mirowskie o dwóch braciach. Prócz tego spotykamy jeszcze kilka ciekawych legend, które pozwolę sobie przedstawić.

Jak każdy porządny zamek, tak i Bobolice, mają swoją Białą Damę. Ukazuje się ona nocami na kamiennym Balkonie skierowanym w kierunku Mirowa. Według legend jest to porwana i przetrzymywana w bobolickim zamku dziewczyna, będąca bratanicą jednego z przedstawicielu rodziny Krezów.
Kolejny duchem zamieszkującym ruiny jest Blada Kobieta. Legenda mówi, że jest to młoda dziewczyna, która siłą wydaną za mąż za starego i nieszczęśliwego człowieka. Gdy mąż zmarł po pięciu latach pozostawił żonę wraz z trójką dzieci. Przed śmiercią hrabia sporządził testament, w którym cały swój majątek przekazywał dzieciom, a w przypadku ich śmierci majątek dziedziczyć miała żona. Dwoje z dzieci umarło niedługo po śmierci ojca. W dużym zamku pozostała wdowa z najmłodszych z dzieci. Niestety rodzina zmarłego podejrzewała, że za śmiercią dzieci stoi była żona, która chce przejąć dla siebie cały majątek. Odebrali jej zatem ostatnie dziecko, które postanowili sami wychować. Biedna, opuszczona kobieta błąkała się po zamkowych komnatach i rozmyślała nad losem swojego dziecka. Rozpacz i tęsknota rozwinęły u kobiety dar jasnowidzenia. Dzięki temu widziała swoje dziecko i mogła z nim przebywać pomimo dzielącej ich odległości. Pewnego razu zobaczyła jak jej syn nie pilnowany przez służbę poszedł w kierunku stawu, do którego wpadł i się utopił. Matka nie wytrzymała takiego widoku. Z żalu po ostatnim dziecku z bólu serce jej pękło.
Od tamtego zdarzenia duch matki pojawia się zamkowych ruinach.
Niejako z tą legendą związana jest również inna historia. W roku 1831, panowała epidemia cholery, wielu ludzi straciło życie, a strach przed chorobą towarzyszył ludziom w dzień i nocy. Zdarzyło się tak, że do karczmy w Bobolicach przyszła osłabiona, ciężarna kobieta. Prosiła o pomoc, nocleg i posiłek. Niestety przerażeni mieszkańcy nie chcieli jej  pomóc, wyganiali ją kolejni gospodarze ze swoich domów. W ten sposób doszła do ruin zamku, w którym zmęczona zatrzymała się. Co się działo na zamku nie wiadomo. Po kilku tygodniach miejscowy chłopak wybrał się w okolicę. Przechodząc koło ruin usłyszał płacz dziecka. Pobiegł do wsi i sprowadził ludzi do pomocy. To co zobaczyli zaskoczyło wszystkich. Tygodniowe niemowlę leżało na ciele nieżyjącej kobiety i cicho płakało. Zabierając dziecko stwierdzono, że kobieta nie żyła już od kilku dni. Pojawiło się zatem pytanie kto karmił i opiekował się niemowlęciem? Może była to Blada Kobieta, która nie mogła patrzeć na nieszczęście dziecka.

Z zamkiem wiążą się również legendy i opowiadania o ukrytych i odnalezionych skarbach.

Poszukiwanie skarbów ukrytych w ruinach zamków jest stare jak świat. Ludzie zawsze pragnęli odnaleźć to co zostało ukryte. Z Bobolicami o dziwo wiążą się opowiadania o takich poszukiwaniach. Musze również powiedzieć, że zaskakującym jest fakt ilości takich przekazów.
Pierwszą informacją o odkryciu jest wzmianka o odnalezieniu przez poszukiwaczy skarbów w lochach warowni ogromnego skarbu. Miało to miejsce w XIX w., w momencie gdy zamek pozostawał już ruiną. Legenda mówi o tym, że duża część skarbu nadal znajduje się na terenie zamku, a dokładnie w tunelu łączących zamek w Bobolicach z zamkiem w Mirowie.
Inną opowieścią jest odnalezienie koło zamku dużego naczynia pełnego monet. Podczas prac rolnych chłop orający swoje pole wygrzebał naczynie. Jakie było jego zdziwienie gdy po otwarciu zobaczył w środku olbrzymią ilość monet. Co z tym zrobił nie wiadomo, ale opowieść o chłopie jest żywa wśród miłośników bobolickich skarbów.


Współrzędne: 50°36′47,984″N 19°29′34,755″E

















tagi: bobolice bobolicach bobolic






ZABYTKI JURY KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKIEJ